Biegnij Warszawo 4.10.2015 r.

"Biegnij Warszawo to impreza sportowa z wielkimi tradycjami. Jest jednym z największych biegów masowych w Polsce. Od 2010 roku biegaczom towarzyszą także piechurzy uczestniczący w akcji „Maszeruję – Kibicuję”. W 2014 roku została uznana za NAJLEPSZĄ IMPREZĘ BIEGOWĄ w kategorii BIEG ULICZNY 5-10-15 km."

Biegnij Warszawo to zaproszenie do przygody z bieganiem, to promocja najprostszej formy ruchu, to możliwość spotkania ludzi podobnych, pasjonatów, to kibice jakich nie spotkacie na żadnym biegu ulicznym. Czyste szaleństwo.



Atmosfera.

Klimat Biegnij Warszawo jest niepowtarzalny. Niepowtarzalny na tyle, że zdecydowanie wolę biec wolniej, wykorzystując maksymalną ilość czasu na obcowanie z ludźmi, którzy współtworzą całe to wydarzenie. Biegacze i kibice, setki znajomych spotykanych na trasie, dziesiątki przybitych piątek, nowe znajomości, szczękościsk od uśmiechania się i zdarte gardło. 











Trasa.

Pamiętam swój pierwszy start w Biegnij Warszawo w 2007 r. - ekscytacja z biegania po ulicach Warszawy bezcenna, wtedy pokonanie podbiegu było dla mnie wyzwaniem, dziś wiem, że to wyzwanie podejmuje setki a może tysiące osób i że często ten bieg staje się początkiem przygody. Przygody, która może odmienić całe życie - choć brzmi to jak frazes, to z bieganiem często tak właśnie bywa. 
Założenia.

Mimo przepustki do strefy VIP postawiłam na dobrą zabawę. Dla mnie Biegnij Warszawo to zawody, w których w przyszłości  chcę wykorzystywać maksymalnie dużo z 2 godzinnego limitu :). Tym samy ogłaszam nową życiówkę na 10 km - 1:19 :) - to najdłuższe i najbardziej odlotowe 10 km w historii. 

Ludzie. 





Kocham z Wami biegać. Dziękuję za każdą chwilę w biegu. Wszystkim znanym, poznanym a przede wszystkim uściski dla: Mentolada,  Fitpozytywna, Bieganie mnie uskrzydla, Lena Biega, Labrunner.

Na szczególne podziękowanie zasługuje nasz najlepszy fotograf ever! Nie śpię bo biegam. 

Fit Fighterka - szkoda, że nie było Cię tym razem w naszej ekipie! 

Reasumując chciałabym zacytować słowa organizatora Biegnij Warszawo - Bogusława Mamińskiego:

"Bo bieganie drodzy Państwo... powinno cieszyć! I właśnie tworząc tę edycję chciałem, aby Biegnij Warszawo nie było Waszym kolejnym biegiem na życiowe tempo, ani też tym, który wiąże się z trapiącym wysiłkiem. Chciałbym aby Biegnij Warszawo cieszyło tak, jak cieszy samo bieganie i aby było dla wszystkich - nie zważając na wiek, płeć, sylwetkę. Aby w tym jednym dniu każdy mógł się po prostu bawić bieganiem. Bo nic tak człowieka nie odmładza jak radość z realizacji pasji." 

Nie mam nic do dodania. Do zobaczenia za rok!


0 komentarze:

Bieganie w spódniczce - zabawa czy manifest kobiecości?

Jak to się zaczęło.

Kiedy zadzwonił do mnie redaktor z Runner's World i spytał mnie - "jak to się właściwie zaczęło?" do głowy przyszedł mi zaraz Sopot i nasz babski wypad na półmaraton. 


Wydaje mi się jednak, że sama koncepcja biegania w spódniczce zrodziła się wcześniej - na drążkach. 


To właśnie wtedy zaczęłam łączyć kobiecość i siłę. Coraz częściej otrzymywałam też sygnały, że moje ciało ewaluuje w "złym" kierunku - że moje mięśnie na rękach stają się typowo męskie, że tracę subtelność, smukłość, delikatność. 



Chciałam powiedzieć, że można ćwiczyć siłę i wytrzymałość nie tracąc kobiecego wdzięku. Bo ja czułam się wówczas wyjątkowo pięknie - a co najważniejsze przy systematycznych ćwiczeniach street workout moja siła wzrosła kilkukrotnie. Wtedy też zobaczyłam jak mocny core wpływa na szybkość i wytrzymałość w biegu.

Manifest czy radość?

"Czym jest dla niej ta spódniczka? Kiedyś była przypadkiem, zabawą, żartem. Dziś to manifest kobiecej siły." Niezupełnie. Nadal to zabawa i zwyczajny manifest radości. Pokazuje też, że mam do siebie dystans. Nie tylko do wyników i presji bicia rekordów. Mówię przez to: jeśli chcę mogę w spódniczce przebiec Runmageddon i trafić na wysoką pozycję - jeśli nie, mogę biec półmaraton w 3 godziny i świetnie się bawić. Jest czas na bicie rekordów i czas na zabawę bieganiem - tak, to chyba mój cel nadrzędny. Nigdy nie stracić radości z biegania. 

Runmageddon. Maj 2015r.
Reakcje.

Dotychczas spotykałam się ze skrajnym odbiorem mojej kreacji :). Docierają do mnie sygnały różne - te bardzo pozytywne jak i wymowne, które chcą zakomunikować "słodka idiotka" albo "co ona tutaj robi", ostatecznie jeśli ktoś zna mój status i wie, że jestem matką dodaje "matka wariatka", pojawiają się też opinie "taka stara, a nadal niepoważna" czy "ekshibicjonistka biegowa" (zaznaczam, że zawsze biegam w spodenkach - nawet jeśli ich nie widać :) ). 
Niektórzy pytają czy nie pomyliłam imprezy albo na jaką potańcówkę biegnę :).

Natomiast zdecydowana większość reakcji jest mega pozytywnych - co najlepsze wyrazy sympatii dostaję od obu płci. Moja spódniczka w górach wywołała wiele uśmiechów, była powodem do sympatycznych zaczepek, głośnych owacji, motywem do rozpoczęcia konwersacji i powoli staje się także znakiem rozpoznawczym. A to szalenie miłe, kiedy ktoś wyłapuje mnie na biegu właśnie po niej. 

Ksywa.

Tancerka. Baletnica. Góralka. 

Październik 2015r. Runner's World Polska
Plany.

Orlen Maraton w spódniczce, Rzeźnik w spódniczce, Krynica - 100 km w spódniczce. Każdy w innej TUTU - specjalnie uszytej na powyższe biegi. 


Puenta.

Przełamuj szarość radością i pasją. Miej w sobie moc aby być innym. Zachowaj w sobie szaleństwo dziecka. Nie poddawaj się presji społecznej. Bądź pozytywnym wariatem - niezależnie od statusu Twojego życia. Kropka.

(Jeśli szyjesz TUTU i chcesz zrobić dla mnie wyjątkową spódniczkę na biegi to napisz na m.czechoska@gmail.com).

0 komentarze: