PO CO SIĘ TAK MĘCZYĆ?

W ostatnim czasie nastąpił wysyp artykułów na temat zasadności i sensu w amatorskim uprawianiu sportu. Nie chodzi o treningi w granicach rozsądku - chodzi o cele na poziomie zawodowych sportowców, które globalnie dla takich amatorów jak ja czy TY nie powinny nic znaczyć. 


Czytam takie opinie a w mojej głowie pojawia się rozważanie i próby poszukiwania sensu w intensywnym życiu treningowym, w celach - których spełnienie może przynieść jedynie satysfakcję, w zmęczeniu, w reżimie jaki sobie narzucamy walcząc o życiówki czy nowe kalisteniczne figury, walcząc o lepszą wersję siebie - lepsze sportowe oblicze.


Im bardziej rozkładam to na czynniki pierwsze - tym mniej widzę w tym radości. Bo przecież sport męczy - a zwłaszcza jeśli dodać do niego szereg obowiązków i schematów, których nie posiada zawodowy sportowiec. Dla mnie - i pewnie dla niejednego z Was - sport to równoległe życie, jakaś płaszczyzna obok innych priorytetów - jednak na tyle ważna, że ustawiana bardzo wysoko w globalnej hierarchii. 


fot. Paweł Kostrusiak
Skoro progres przychodzi tak wolno a każda zmiana treningowa uświadamia mi jak słaba nadal jestem, skoro życiówki nie przychodzą same ot tak a rygor treningowy - w ferworze innych obowiązków - bywa morderczy i wyczerpujący - to właściwie PO CO SIĘ TAK MĘCZYĆ?

Jest tyle innych biernych czynności, które możemy wykonywać poza schematycznymi obowiązkami - dlaczego brnąć w ten sport? Właściwie po co się ruszać? Po co narażać się na opinię INNYCH, którzy prędzej czy później uświadomią nam jakimi dziwakami jesteśmy. No przyznaj się, że tak nie było? Dopóki ćwiczymy 2 razy w tygodniu a nasze życie nie kręci się wokół treningów - sytuacja ta pozostaje akceptowalna. Kiedy trenujemy więcej niż 4 - otoczenie zaczyna się niepokoić, moment gdy wyznaczamy sobie zbyt ambitne cele - to przekroczenie granicy rozsądku i cierpliwości. 



Bo czy amator nie może wyznaczać sobie CELU? Czy ja jako matka, pasjonatka sportów, kobieta po 30 - nie mam prawa o niczym już marzyć? A nawet jeśli nie postrzegam tego w kategoriach spełniania marzeń a realizowania planu - to powinnam się opamiętać? Bo "nic mi to nie da"? 


Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie zacznę startować w zawodach i nie wyrobię sobie licencji zawodnika. Mało tego - NIE MAM TAKICH AMBICJI.


Ale mam inne ambicje - wyrabianie w sobie nawyków - SYSTEMATYCZNOŚCI, WALKI, SIŁY nie tylko fizycznej a nade wszystko PSYCHICZNEJ, POKONYWANIU TRUDNOŚCI, ZWALCZANIU LENISTWA, BYCIA SOBĄ i życia w ZGODZIE ZE SOBĄ.

Jakkolwiek analizuję mój stosunek do sportu - wychodzi mi na to, że:

1. Ruch to dla mnie METODA TERAPEUTYCZNA  - środek na depresję, smutek, problem, bezsenność, samotność.

2. BIEGANIE daje mi wolność, odskocznię, otwartą głowę, cierpliwość, kontakt z naturą, pobudzanie zmysłów.

3. KALISTENIKA uczy mnie pokory, daje mi siłę, moc, sprawność. Tu przełamuje własne granice i uczę się jak przekraczać poziomy pozornie niedostępne dla mnie. 

fot. Paweł Kostrusiak
4. KOCHAM TO ROBIĆ - kocham ból, zmęczenie, zakwasy, nowe odległości, nowe umiejętności, drobne oznaki progresu, kocham to uczucie, kiedy wiem że żyję na 100%, kiedy mam siłę na zmierzanie się z przeciwnościami, kiedy snuję te swoje marzenia o turystyce biegowej, kiedy spotykam tak wartościowych ludzi!


Może dla niektórych nie ma sensu dążenie do MARATONU czy mój kalisteniczny cel jakim jest wykonanie FLAGI. Może niektórzy pukają się w głowę, kiedy biorę udział w biegu ekstremalnym (a szczyt irytacji i frustracji nastąpił jak wystartowałam w Runmageddon Hardcore - narażając swoje życie i zdrowie). Może przyjemniej jest siedzieć, leżeć, czytać, nic nie robić - ale ostatecznie pamiętajmy, że każdy ma prawo do WŁASNEGO WYBORU. 

fot. Paweł Kostrusiak
TO TWOJA SPRAWA I TWOJE CELE - TWÓJ CZAS JAKI POŚWIĘCASZ ABY COŚ ZREALIZOWAĆ, NIE WAŻNE CZY GLOBALNIE BĘDZIESZ DOWARTOŚCIOWANY I CZY POCZUJESZ WEWNĘTRZNE SPEŁNIENIE - MOŻE JEST TAK JAK W ŻYCIU - WAŻNIEJSZA JEST SAMA DROGA DO CELU NIŻ JEGO REALIZACJA. 


Rok temu zajadałam stres słodyczami. Dzisiaj - też zajadam - ale nadwyżki kaloryczne zostawiam na sali do street workout czy podczas biegu. Jestem innym człowiekiem - bardziej pewnym siebie, skłonnym do nowych wyzwań, bardziej otwartym na nowe i szalone, doceniam wartość chwili i jakość tej chwili, lepiej jem i bardziej dam o własne ciało, szukam małego - które przynosi radość, nie spalam się na niepotrzebne sprawy, cieszę się drobnym, mam poczucie co jest najważniejsze. Sport to nie tylko schemat i rygor, męczarnia, pot, ból, zakwasy - to potęga i siła, która z każdym tygodniem napędza nas do działania i prowokuje do zmian w całym życiu. 

7 komentarze:

ŁYŻWY dobre na wszystko!

Zima się kończy ale sezon na łyżwy nadal trwa. Tym lepiej, bo temperatura powietrza rośnie i z większym komfortem można zażywać tej przyjemności. Bo jazda na łyżwach nie tylko wpływa na:

- koordynację
- równowagę
- mięśnie nóg, brzucha, pośladków
- podczas godzinnej jazdy na łyżwach możesz spalić od 300 do 800 kalorii a także wzmocnić swoją odporność



Jazda na łyżwach to także okazja aby cofnąć się do czasów dzieciństwa i poczuć spontaniczną radość.


Dzięki uprzejmości firmy - Niebanalne Sporty http://www.niebanalnesporty.pl/ – miałam możliwość testować parę figurówek. 



O ile figurówki zawsze kojarzyły mi się z tańcem na lodzie i ząbkami, które hamują w „locie” to po pierwszym zetknięciu z taflą przeżyłam pozytywne rozczarowanie. Ząbki w tym modelu nie przeszkadzają, wiązania sznurówek nie sprawia aż takiej trudności, śnieżnobiały kolor na ekologicznym materiale – po kilkunastu jazdach nadal pozostaje śnieżnobiały.


Moje zetknięcie wizualne z łyżwami marki – to  same superlatywy – podoba mi się zamysł producenta.  Produkt wygląda niebanalnie a same łyżwy wyprodukowane są z najlepszych jakościowo materiałów. 


Eko skóra z której są wyprodukowane – jest miękka a całe wnętrze wyściełane jest futerkiem. Raj dla stopy. Komfort z użytkowania takich butów jest nieporównywalny z plastikami z wypożyczalni. Nie zrozumiesz tego – nim nie przekonasz się na własnych…nogach. Gwarantuje – jedna jazda w indywidualnie dopasowanych pod Ciebie łyżwach – zmieni na zawsze Twoje postrzeganie na temat względnej „oszczędności” i naszych odwiecznych kalkulacji pt. „bo jak wypożyczę to ostatecznie wyjdzie taniej”.
Obalam mit – wypożyczenie łyżew kosztuje od 8-10 zł W tym sezonie jeździłam co najmniej kilkanaście razy – dajmy na to 15 – a jeszcze nie powiedziałam dość.  W sumie na wypożyczenie łyżew wydałabym 150 zł – do dzisiaj cierpię na myśl o plastikowych hokejówkach jakie oferują wypożyczalnie przy lodowiskach.


Łyżwy FIGUROWE SMJ SPORT EXCLUSIVE klik kosztują 129 zł i użytkujesz je z powodzeniem przez kilka sezonów – może się także okazać, że przy właściwej pielęgnacji i konserwacji – będziesz się nimi cieszyć naście kolejnych zim.


Poza tym masz inne plusy:

- komfort
- oszczędność czasu
- lepsza organizacja
- gwarancja jakości i bezpieczeństwa

W tym roku cała moja rodzina jeździła na swoich łyżwach – dzięki temu moje wyjścia z dziećmi były znacznie łatwiejsze. Omijamy procedury związane z wypożyczaniem a łyżwy idealnie pasują do naszych stóp. Dodam jeszcze, że rozmiar moich łyżew ustalałam na podstawie wymiaru stopy – zamówienie szło przez Internet i wszystko odbyło się bez rozczarowań - idealnie dopasowane. 

Reasumując – łyżwy marki  SMJ SPORT EXCLUSIVE - w skali od 1 do 5 - oceniam tak:

WYGLĄD: 5
JAKOŚĆ: 5
KOMFORT JAZDY: 5
SPOSÓB UŻYTKOWANIA: 5

SATYSFAKCJA: BEZCENNA

Specjalne podziękowania za sesję zdjęciową dla: http://kwywigacz.wix.com/konradwywigaczfoto

3 komentarze:

MIŁOŚĆ TO...

... CHEMIA - stąpasz po niepewnym gruncie i zanurzasz palce w nieznanej materii, czujesz narastające ciepło w brzuchu kiedy jest...



... FASCYNACJA - procesy myślowe odbywają się w najwyższej intensywności, nie możesz bez niej żyć, tęsknisz, dopada Cię bezsenność, nostalgia, pragnienie, gorycz, szaleństwo...



... TĘSKNOTA - za każdym razem gdy następuje stan separacji koniecznej - cierpisz...

... NAMIĘTNOŚĆ  - żyjesz na bezdechu...



... ODDANIE - inwestujesz wszystko...

... ZAUFANIE - nie masz wątpliwości...

... SZALEŃSTWO - nic Cię nie ogranicza...

... WIERNOŚĆ - nie porzucisz jej dla innej...

... ROZCZAROWANIE - kiedy wyobrażenie zderza się z rzeczywistością...

.... WALKA - o utrzymanie jej przy życiu...



... KOMPROMIS - kiedy potrafisz odpuścić w imię ogólnego dobra...

... ODWAGA - aby podążać za nią mimo przeciwności...

... ROZSTANIA - kiedy ją rzucasz...

... I POWROTY - kiedy do niej wracasz...

MIŁOŚĆ jest ślepa, przychodzi nieoczekiwanie, nie wymaga racjonalnych wyjaśnień, zmusza do refleksji, oczekuje kompromisów, liczy na wyrozumiałość, żąda oddania, usycha bez podsycania, chce by o nią zabiegać, masz ją na wyciągnięcie ręki - tylko otwórz oczy i nie daj się złamać pierwszym zwątpieniom. 

MIŁOŚĆ cieszy się z rzeczy małych, przelotnych, szukaj jej w krajobrazie, gestach powszednich, w uśmiechu i zamyśleniu, w czystej intencji. 

MIŁOŚĆ jest prosta - tylko my ją niepotrzebnie gmatwamy. 

KOCHAJ w 100% - 365 dni w roku, oddawaj się pasji i nigdy, nigdy, nigdy nie poddawaj się nim dotrzesz do obranego celu. 



Specjalne podziękowania dla:
http://amrap-collection.pl/ (koszulka)
http://www.1morestore.pl/ (szorty)
Wytwórnia Macy (zdjęcia i grafika)

11 komentarze: