Bieg Serca 7.09.2014

"Każde okrążenie ma znaczenie" - to hasło przewodnie Biegu Serca, którego pierwsza edycja odbyła się 7.09.2014 r w Warszawie (OSiR Targówek).

Z siostrzyczką. Wreszcie udało nam się pobiegać razem :).
 Bieg Serca był wyjątkowy z wielu powodów - po pierwsze mogły w nim uczestniczyć całe rodziny, dorośli z dziećmi, pełnosprawni i niepełnosprawni, wysportowani i mniej wysportowani, każde kółko miało symboliczny wymiar - i było warte 5 zł, które po biegu sponsor generalny przekazał dla dzieci niepełnosprawnych.



Bieg Serca pozostawiał dowolność - przedział czasowy 10:00 - 16:00 był wystarczająco duży aby wykręcić w tym czasie zadeklarowaną liczbę okrążeń albo zweryfikować swoją deklarację i biec do upadłego. W czasie trwania biegu odbyły się Nieoficjalne Mistrzostwa Polski w biegu 5 godzinnym.

 

Na Biegu Serca można było skorzystać z profesjonalnego masażu, porad fizjoterapeuty i dietetyka a także ocenić wiek swojego serca. Dla dzieci przygotowana została przestrzeń z ogromem atrakcji - mogły się sprawdzić ruchowo, kreatywnie, były zabawki i mini siłownia, malowanie buziek a nawet darmowy przegląd stomatologiczny.




Organizatorem biegu była fundacja SPARTANIE DZIECIOM. "Spartanie Dzieciom to obecnie największa charytatywna grupa biegowa w Polsce. W strojach starożytnych wojowników biega już ponad 100 osób. Spartanie przebiegli już 7 maratonów, 3 półmaratony i wiele innych dystansów. Prowadzona przez Spartan działalność wyraźnie różni się od dotychczasowych projektów biegowych o wymiarze charytatywnym. Spartanie biorą udział w zawodach i całkowicie samodzielnie zbierają pieniądze na leczenie, zakup profesjonalnego sprzętu czy lekarstw dla niepełnosprawnych dzieci. Do tej pory udało im się uzbierać ponad 200 tys. złotych." źródło


Sponsorem głównym Biegu Serca był Żywiec Zdrój - także wody w ten gorący, wrześniowy dzień nie brakowało! Po Półmaratonie Praskim BMW doceniam każdy kubek, o który walczyć nie muszę :).

Zainteresowanie biegiem było ogromne - o godzinie 13:00 brakowało już dodatkowych pakietów, które od rana można było jeszcze nabyć na miejscu imprezy. Nic w tym dziwnego - atmosfera na bieżni zachęcała rodziców do angażowania wszystkich członków rodziny.

Z kochaną Mamą i fotografem w jednym :)
Dzisiaj dopadła mnie refleksja, że takie kameralne imprezy lubię najbardziej - tu wszystko smakuje najlepiej. Mała, przyjazna przestrzeń w której można cieszyć się byciem częścią czegoś większego. To właśnie w takich okolicznościach ukończenie wyzwania - bez żadnej presji czasu, bez startu, bez granicy, z metą - którą ustanawiamy sobie sami i przede wszystkim z przeświadczeniem, że robimy coś dla innych - to właśnie wtedy czerpiemy ogrom satysfakcji i samospełnienia.



Myślę, że te 12 kółek, które wybiegałam w zaawansowanym stadium choroby wirusowej (nie brać przykładu), ten czas spędzony z moją rodziną i rodziną biegową, te wymienione uśmiechy, parę słów zamienionych na bieżni, ten luz, ten kompletny spokój przedstartowy, woda w nadmiarze, gofry z cukrem pudrem, lody z zielonej budki, radocha dzieciaków i nawet te zupki bez konserwantów - to wszystko było bardziej cenne niż wielki, masowy pęd za wynikiem.
 
Bieg Serca to wspaniała inicjatywa i na pewno pojawię się za rok :) Choć nie powiem festiwal biegowy w Krynicy nęci - oj nęci. Wszystko nęci - przeglądam kalendarze startów i nadal zakatarzona i kaszląca oczami wyobraźni widzę siebie w najdalszych zakątkach Polski a i może świata. Ja, moje nogi i nowe - nieznane przestrzenie do oswojenia.

Bosko.
Share on Google Plus

10 komentarzy:

  1. Byłam też na tej imprezie i uważam, że to do tej pory najlepszy bieg charytatywny w jakim brałam udział. Świetna atmosfera, genialna organizacja wszystko na piątkę z plusem;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. cześć:) nominowałam cie do pierwszej zabawy na moim blogu, w której koniecznie musisz brać udział, po szczegóły zaprasza m cie tu http://fitsport1.blogspot.com/2014/09/jestem-soba-pierwsza-zabawa-u-moni.html i do ostatniego wpisu, przesyłam masę słoneczka :*

    OdpowiedzUsuń
  3. My też byliśmy, zrobiliśmy z mężem po 25 okrążeń (co prawda na zmianę biegnąc i idąć, ale czy to ważne? :) Grunt, że pieniądze przekazane na szczytny cel :)

    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Ja byłam w baardzo kiepskiej formie więc skończyłam po 5 km :)

      Usuń
  4. Chcieliśmy być... Niestety, nie mogliśmy się wyrwać do Wawy, finanse nie pozwoliły (wbrew temu, co się niektórym moim czytelniczkom wydaje, nie należymy do bogatych), ale mam nadzieję, że za rok się uda. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha - mnie pewnie oceniają po jednej parze drogich butów :) Nie należę do "bogatych", choć przyjemnie byłoby takie miano miewać :) Może za rok się uda - fajna impreza, godna polecenia. Ściskam! :)

      Usuń
  5. Witam, przepraszam, że ten komentarz trochę nie na temat, ale ...tadaaaam... wyróżniłam Cię jako uczestniczkę zabawy : 7 faktów o mnie. Tutaj szczegóły http://crayonsworld13.blogspot.com/2014/09/tag-7-faktow-o-mnie.html . Mam nadzieję, że mi nie odmówisz i dasz się lepiej poznać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że się podejmę :) - zaraz sprawdzę bo przegapiłam komentarz :P

      Usuń