WYZWANIE NA KWIECIEŃ/MAJ 2014

ZAKOŃCZYŁAM 30 DNIOWE WYZWANIE pt. "PIĘKNE CIAŁO" ;P Doszłam do 115 pompek, przysiadów i brzuszków. Czas podjąć nowe :) - nie ułożyłam jeszcze zestawu ćwiczeń odpowiedniego dla mnie - chociażby dlatego, że wyzwania mnie motywują do systematyczności. Wieszam schemat na lodówce i skreślam wykonane treningi - czasem je lekko modyfikuję - np wybieram dwa dni przerwy na rzecz kilku kolejnych treningów następujących po sobie. Myślę, że taka forma ćwiczeń ma sens dla ludzi bardzo leniwych, którzy potrzebują zewnętrznej mobilizacji...

Jestem leniwa - wczoraj rozmawiałam z nauczycielem W-Fu  - zapytałam Go jak stwierdzić czy to tylko lenistwo czy już przetrenowanie i czy kiedy dopada nas totalna niechęć lepiej odpuścić czy mimo wszystko ćwiczyć. Stwierdził, że wszystko zależy od sytuacji - jeśli dopada nas przeziębienie to zawsze warto na jakiś czas odpuścić - wiem to - słyszałam o wielu przypadkach chorób serca z racji niedoleczonej grypy. Ale jeśli obiektywnie nic nam nie dolega - to przyczyna może tkwić wyłącznie w naszej głowie. Ja przekonałam się wczoraj, że często pozorny stan zmęczenia i niechęć do ćwiczeń odzwierciedla moją wygodną naturę - bo mimo iż zawsze byłam aktywna i kocham sport w każdej postaci - to wielokrotnie wolałabym poleżeć na kanapie. Systematyczny, sztywny plan mnie męczy - więc wyzwania dla mnie to taka próba charakteru. Nie walczę z nikim a tylko ze sobą samą. Przy okazji - wczoraj byłam nieźle wkurzona na sytuację z życia - jak zagryzłam zęby to wytrzymałam prawie 2 minuty w planku a złość odpuściła :).

Pamiętajcie o tym, że każdy ma inne potrzeby treningowe i inne możliwości - każdy plan zweryfikuj pod kontem własnych sił i zamiarów. Ja znam swoje słabe punkty i pewnych ćwiczeń nie wykonuję lub lekko modyfikuje je pod siebie. Mam nadzieję, że po świętach spotkam się z trenerem personalnym, który pomoże mi ułożyć własny, racjonalny plan biegania i ćwiczeń okołobiegowych. A póki co - bawię się ćwiczeniami i traktuje je jako przyjemne wspomaganie w przerwach między pracą a dziećmi.

Więc tak na ten miesiąc (oprócz planu na 5 km - zaczęłam właśnie 3 tydzień) to od dzisiaj robię:

1. PLANK (jest to ćwiczenie izometryczne, zbawiennie wpływa na kręgosłup, wzmacnia mięśnie brzucha, ramion, kręgosłupa i pośladków). Istnieją różne rodzaje tego ćwiczenia - przekonująco i rzeczowo opisane są tutaj: http://tipsforwomen.pl/plank-cwiczenia/



źródło

2. BURPEES - ćwiczenie, które wymaga od nas po trochu - koncentracji i wytrzymałości. Co nam daje? Poprawia kondycję, podkręca metabolizm, zwiększa siłę ogólną. Poza tym można sobie poskakać i zaktywizować się do życia (myślę, że następnym wyzwaniem będzie dla mnie skakanka :P). Zaczynam na poziomie początkującym, bo do wszystkiego chcę dodać jeszcze kilka ćwiczeń na nogi - a wolałabym zmieścić się w 30 minutach z króciutką rozgrzewką i rozciąganiem.

źródło

Technika wykonania BURPEES - w filmiku powyżej.

3. 15 MINUT NA PIĘKNE NOGI - w tym przysiady, wypady i krzesełko - może lekko je zmodyfikuję na rzecz 2 serii brzuszków (które staram się robić prawie codziennie w małych ilościach).


Ha! Życzę sobie i WAM - ćwiczących właśnie swoje wyzwania ogromnego samozaparcia i siły :)!
Share on Google Plus

0 komentarze: