LAZY WEEKEND. CZYLI JAK ZROBIĆ BUŁKI W CZASIE ĆWICZEŃ CARDIO...:)

LAZY WEEKEND. Pozornie tak właśnie minął - dzieci miały "wychodne" a ja czas na nadrobienie zaległości tudzież oddawanie się urokom samotnej egzystencji. Czas tylko dla siebie jest zbawienny - niech to będzie wyrwane parę godzin ale sam na sam - tak jak lubię. Niezależnie od tego czego się podejmę - funkcjonuję bez stresu, bez konieczności kontrolowania sytuacji i rozwiązywania nagłych problemów egzystencjalnych moich dzieci (np Tosiek ma często potrzebę posiadania pełnowymiarowych maszyn latających, Ala natomiast to klasyczna księżniczka, która biednego brata wciąga w swoje dziewczęce zabawy - zmuszony jest tym samym do funkcjonowania w jej królewskim dworze - wczoraj wieczorem został złym czarownikiem Wejtanem...Wszystko jest OK dopóki zgrają się w zabawie a Ala nie zmusza go do wchodzenia na oparcie kanapy.)

SOBOTA  była lekko reaktywna - od rana oddawałam się porządkom, na zmianę z prasą, kawą, muzyką i ćwiczeniami...Nie mogłam oprzeć się aby w przerwie po odkurzaniu wypróbować 3 sesje cardio z elementami core stability - przeraża mnie to jak słaba jeszcze jestem. Najgorszą moją stroną jest brzuch i ręce - ale też ogólna siła albo jej brak. Myślę, że bez ćwiczeń wspomagających nie będę w stanie biegać szybciej i dłużej. Choć dzisiaj...dzisiaj naszło mnie masę wątpliwości - czy wkręcanie się w bieganie tak mocno - żeby zatracić się w biciu rekordów ma sens. Jeszcze nie zaczęłam na dobre a już myślę o złamaniu tylu i tylu, o satysfakcji, o rozczarowaniu, o tym, co mogę zrobić żeby wyrobić się na dłuższe dystanse, o tym czy chcę przebiec półmaraton albo maraton, o tym, co zrobię jak już je przebiegnę :).

Przed odpaleniem ćwiczeń dopadł mnie totalny spontan aby zrobić BUŁECZKI RAZOWE - przepis podpatrzyłam już jakiś czas temu na www.mojewypieki.pl - zmodyfikowałam go lekko o ilość i różnorodność ziaren, bo w zasadzie to co do nich wrzucimy do kwestia naszych fantazji i preferencji. W każdym razie - nie są to moje pierwsze bułki wg tego przepisu - a kolejne. Zrobiłam ich już tyle, że mogłabym stać się zawodowym piekarzem. Wychodzą pysznie i są w miarę długo świeże - choć ja i tak składniki mnożę x 2 i część bułeczek zamrażam ( o ile dotrwają do tego etapu).

Więc na ok 30 małych bułeczek (mini) lub 22-24 większe potrzeba:



  • 1,5 szklanki płatków owsianych
  •  6 łyżek miodu
  • 3 łyżki masła 
  • 2-3 łyżeczki soli
  • 3 szklanki wrzącej wody
  • ja dodaje jeszcze: słonecznik, dynię i siemię lniane w ziarenkach (dynia posiekana)
Wszystkie składniki jak wyżej należy zalać wrzącą wodą, wymieszać i odstawić aby wystygły.



 Poza tym należy przygotować:
  • ok 40-40 g drożdzy (ja daje pół kostki albo ciut mniej)
  • 9 łyżek ciepłej wody
  • 6 łyżek siemienia lnianego (zmielonego)
  • ok 4.5 szklanki mąki razowej
  • ok 3 szklanki mąki pszennej
Drożdże rozpuszczamy w letniej wodzie, odstawiamy na chwilę a następnie dodajemy do miski z płatkami, dodajemy pozostałe składniki (siemię i mąkę), mieszamy a następnie odstawiamy pod przykryciem w ciepłym miejscu. CIASTO NA BUŁKI POWINNO DOBRZE WYROSNĄĆ - WYSTARCZY NA TO 40 MINUT CARDIO :).

Jak wyrośnie - trzeba je uderzyć pięścią jako element siły treningowej a następnie formować kulki i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawiamy do wyrośnięcia - w tym czasie możemy zrobić jeszcze 2 sesje core stability. Jak wyrosną bierzemy się za "dekorowanie" - tu zostawiam pole do waszej fantazji. Ja smaruję bułeczki roztrzepanym jajkiem a następnie posypuje ziarenkami lub samymi płatkami owsianymi.


Bułeczki przed pieczeniem.

Bułeczki wkładamy do nagrzanego piekarnika (180 stopni ) - na ok 15-20 minut. Po tym czasie należy wyjąć blachę z piekarnika aby nie zeschły. Bułki są szybkie i wystarczy zrobić je raz aby nabrać wprawy. Są zdrowe, pyszne i własne - po rozmrożeniu zawsze świeże bez wychodzenia z domu a wsadzone do tostera czy piekarnika - bajka.

Bułeczki upieczone.

Mniam! Pycha!

Share on Google Plus

1 komentarz:

  1. Faktem jest że Madzia jest świetną kucharką i ma głowę pełną pomysłów w tym temacie

    OdpowiedzUsuń