FLY WITH ME

PISANIE BLOGA I DZIELENIE SIĘ W WIRTUALNYM ŚWIECIE SWOJĄ PASJĄ zawsze stanowiło dla mnie dodatkową motywację zewnętrzną.

To nie jest mój pierwszy blog - poprzedni wieloletni zamknęłam, bo nie chciałam już więcej mieszać prywaty z firmą. Teraz z nostalgią patrzę na tamten czas - poznałam bardzo wiele osób, które towarzyszyły mi podczas powstawania firmy i wspierały mnie w trudniejszych momentach. Można by rzec "towarzystwo wzajemnej adoracji - coś w tym jest, lubiłam taką formę niezobowiązującego kontaktu  - zwłaszcza jak w ferworze dzieci, problemów i rozwijania własnych pasji - odczuwałam taki niedosyt w świecie rzeczywistym. Czy to nie jest tak, że to po trochu łechtam swoje ego? Myślę, że parę lat temu bez wątpienia tak było - a przez te lat kilka moje ego urosło i nie wymaga tyle adoracji - samoświadomość się zmienia pod wpływem wielu okoliczności a ja teraz bardziej dzielę się z wami swoją radością i energią. Sesje na bloga - o innym charakterze niż te typowo modowe są odzwierciedleniem mojej osobowości :) Dają mi wiele zabawy i spontanicznej radości - choć przyznam, że dokładnie rok temu miałam przyjemność pozować przed profesjonalnym obiektywem i to równie bardzo przyjemne uczucie :). No ale nie przesadzajmy - istnieje jakaś granica narcyzmu, którą podbija fakt niemłodego już wieku :)

Sesja z maja 2013 na potrzeby mojego sklepu - MagArt Studio. Jeszcze grubiutkie nóżki - teraz jest o 1/3 mniej :p

Myślę, że największą zaletą blogowania jest fakt iż część naszych postów trafia do ludzi, którzy poszukują  w sieci pomysłu na siebie. Jeśli choć trochę możemy kogoś inspirować do zmiany stylu życia, czy rozwijania własnych pasji - to jest to rzecz nadrzędna. Ja sama czerpię inspirację w sieci a także uczę się technik (jak przy biżuterii) których nie uprawia się w Polsce. Poznaję metody, nurty, kierunki, czerpię to, co może mnie rozwijać i wzbogacać. Jednak trzeba zawsze podchodzić do sieci z odrobiną dystansu - tutaj pozwalamy sobie na więcej, można łatwo się oszukać lub sobie zaszkodzić - choćby przez niewłaściwie dobrany plan treningowy. Więc warto - zanim zdecydujemy się powielać czyjeś schematy i metody - pogadać z kimś rzeczywistym, kto może nam doradzić lub ocenić czy to dla nas właściwy kierunek. Nie ma ludzi - kompendium wiedzy od wszystkiego - warto weryfikować informacje zebrane w sieci.

Często po treningach zasiadam do biżuterii - bieganie i ćwiczenia pobudzają i ładują energetycznie :)

Jestem z rocznika 1981 - i mimo staroświeckich nawyków uważam siebie za dziecko nowych technologii. Więc z ulgą odetchnęłam, kiedy po podtopieniu telefonu przyszedł nowy, lepszy smartfon - a co za tym idzie nowy sprzęt do robienia zdjęć i filmów na samotnych treningach ze stosowną aplikacją oczywiście :P

Ale co jak co - zdjęcia w locie można zrobić tylko funkcją ruchu na klasycznym aparacie - to fantastyczna zabawa i zaczynam to traktować jak element treningowy - tak frywolnie latałam w środę :). A potem było bieganie - zakończone tragicznie, bo w pizzerni.Zatem powrót do domu był obarczony kolką i wściekłością na siebie za nie do końca przemyślaną strategię :).


Grafika na koszulkę biegową, która do mnie dotarła wczoraj! Jest boska!

Ze Stadionem w tle.







Share on Google Plus

0 komentarze: