BŁĘDY POCZĄTKUJĄYCH BIEGACZY - SHIN SPLINTS

OSTATNI CZAS WYPEŁNIONY BYŁ INTENSYWNYMI, SPONTANICZNYMI TRENINGAMI. Przełamałam dystans 5 km a ambicja kazała mi biegać po 10 - tym samym z 15-20 km tygodniowo, zrobiło się 30-40 km. Przestałam już biegać wg planu na 5 km. Moje nogi zaczęły cierpieć. I choć głowa i psyche szeptały, że mogę już dalej i dłużej - to dzisiaj zrobiłam sobie przymusowy odpoczynek. Żeby od tematu za bardzo nie odbiegać :) postanowiłam wypalić resztę zawieszek do wymiany barterowej i powycinać dichroiczne szkło. Wycinanie szkła mnie odpręża - mogę tworzyć i ładować swoje akumulatory energetycznymi kolorami. Nogi odpoczywają a głowa pełna jest ruchu.



Koniczynki i zawieszka biegowa MagArt Studio - www.magartstudio.pl



JAK DO TEGO DOSZŁO :)? - najpierw było świąteczne, długie wybieganie i pierwsza dycha po latach. Potem start w PARKRUNie w Parku Skaryszewskim (5km-29min), kolejna spontaniczna dycha (mniej niż godz), tańce i kolejny start na 5 km w Parku (28:40). Nadmiar kilometrów spowodował lekki ból, który definitywnie dobiły tańce.


Mój Tosiaczek robił mi masaż :)

Kocham tańczyć i co jakiś czas urywamy się z siostrami aby zaspokoić ten instynkt wrodzony. W zeszłym roku uczęszczałam na flamenco - jednak musiałam zrezygnować, bo napięty grafik nie pozwolił mi pogodzić kolejnego etapu kursu z bieżącymi zajęciami. Miałam jednak przyjemność wystąpić w koncercie finałowym szkoły flamenco, który był inauguracją roku nauki. Czułam się spełniona - moje dziecięce marzenia o byciu aktorką - zostały w pewnym sensie zrealizowane - występy na scenie to moje niespełnione ambicje :) Od września jeśli tylko starczy mi czasu - wrócę do tańca - myślę o Tangosie :).



Flamenco odzwierciedla mój temperament :)

No ale wracając do bólu - nie był zbyt silny ale po przeczytaniu o złamaniach zmęczeniowych cała się nakręciłam. Obiecałam sobie, że spasuje z biegami i zmniejszę kilometraż (w czego efekcie poszłam jeszcze na parkrun :P) - nie bierzcie ze mnie przykładu i wykazujcie się rozsądkiem. Złamanie zmęczeniowe to nic przyjemnego. Myślę, że moje nogi dobiło wyzwanie, które realizuję - jest tam dużo podskoków - codzienne treningi i długie dystanse biegowe to stanowczo za dużo - dlatego od dzisiaj z mojego planu wyrzucam pajacyki i wyskoki - reszta nie powinna zaszkodzić...


BÓLE PISZCZELI
- "najczęściej występują u początkujących biegaczy, nie mających odpowiednio wytrenowanych mięśni piszczelowych przednich (w porównaniu z mięśniami trójgłowymi). Bóle mogą też dotyczyć biegaczy zaawansowanych, w przypadku zbytnich obciążeń treningowych i startowych."  źródło

OBJAWY - ból, tkliwość, obrzęk. 

Brak regeneracji oraz ćwiczeń, ukierunkowanych na wzmacnianie mięśni piszczelowych może prowadzić do poważnych konsekwencji i długiej przerwy w treningach. Zbyt mocne przeciążenie piszczeli może prowadzić do "stress fracture"- czyli złamania zmęczeniowego! Miałam już w swoim życiu taki epizod - po wyjeździe na narty, który skończył się bardzo poważnie! Zakrzepicą żył głębokich! Także tym bardziej przestrzegam i zachęcam do rozsądku w treningach oraz rozwagi w podejmowanych zbyt często startach. Najważniejsze jest słuchać swojego ciała a w przypadku bólu - podejmowania stosownych działań, ukierunkowanych na problem. 

Przeczytałam obszerny artykuł, który pozwoli nam zapoznać się z wagą problemu a także metodami i środkami, które możemy zastosować przy bólu piszczeli. 

Jednym z nich są okłady z lodu a także odpowiednie ćwiczenia, które należy wykonywać wg schematu - a potem przed każdym treningiem biegowym. 

OPIS i ĆWICZENIA: SPOSOBY NA BOLĄCE PISZCZELE




Share on Google Plus

4 komentarze:

  1. Relaks jest czasem ważniejszy niż trening. Co z tego, że plan do biegu, jeżeli organizm mówi. BASTA!!! Lepsze 3-5 dni odpoczynku, niż ciągły ból

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś piękna :) Twoje pasje, barwy, twórczość, uśmiech... samo piękno :)

    OdpowiedzUsuń