3 MIESIĄCE BIEGANIA...

MIJAJĄ 3 MIESIĄCE SYSTEMATYCZNEGO BIEGANIA - generalnie starałam się biegać 3 x w tygodniu, aktualnie drugi tydzień realizuje trening według planu na 5km. Co drugi dzień wykonuję ćwiczenia z wyzwania "piękne ciało" :) - tj pompki/brzuszki/przysiady (dzisiaj po 90 powtórzeń) od kilku dni dodaję też deskę - czyli ćwiczenia statyczne na mięśnie głębokie. Deska jest ćwiczeniem bardzo cennym dla biegaczy - co potwierdzają wszelkie kompendia wiedzy biegowej. Ponieważ wyzwanie "piękne ciało" dobiega końca - postanowiłam skompletować sobie zestaw ćwiczeń spersonalizowanych - czyli ulubionych i skutecznych na brzuch, plecy, nogi i pośladki. Zastanawiam się tylko jak to wyjdzie w praktyce - jeśli nie wyjdzie zrobię kolejne wyzwanie na miesiąc.

PLANK na bieżni :) Mój syn bardzo długo ustawiał aparat - a ja wrzeszczałam - no szybciej chyba nie wiesz jak to boli! :)

CO SIĘ ZMIENIŁO W MOIM ŻYCIU?

- unormowały się skoki ciśnienia
- łatwiej zasypiam
- lepiej reaguje na stres
- bieganie stało się wyczekiwanym elementem każdego tygodnia
- mam więcej energii
- lepiej się odżywiam
- widzę namacalnie poprawę wyglądu ciała i stanu ducha :)

 DOLEGLIWOŚCI ?

- przez pierwsze biegania pobolewały mnie piszczele (ale tak leciutko i kontrolnie)
- po ostatnich interwałach pojawił się ból w kręgosłupie lędźwiowym (ćwiczenia i rozciąganie złagodziły go nieco - choć nadal jest namacalny)
- zaczyna pobolewać mnie stopa prawa - mam tam małego halluksa (wiele lat temu przeszłam operację lewej stopy z dużym halluksem i mogę rozwiać wszelkie wątpliwości ludzi, którzy cierpią na nieustanne zapalenie kaletki i rozważają metodę operacyjną- mnie operacja wybawiła z ogromnego bólu i kompleksów - minęło 6 lat - nic nie nawróciło a ja z powodzeniem uprawiam sporty. Ale nie będę ukrywać, że taka operacja boli - boli bardzo i czasu "po" nie wspominam najlepiej. Rekonwalescencja jest długa - ale myślę, że w bilansie zysków i strat - lepiej poddać się zabiegowi - ból związany z zapaleniem kaletki jest straszny...)

ANALIZA BIEGOWA :)

- nie lubię biegać w kółko, odnajduje w sobie pasję odkrywcy w czego efekcie jest wyznaczanie zupełnie nowych ścieżek
- w ramach dłuższych wybiegań mam w planach wycieczki biegowe po Warszawie i okolicach 
- brakuje mi kompana biegowego :( a w czasie zorganizowanych treningów biegowych wypadają mi zajęcie z dziećmi :( - nie mogę się zgrać nawet z biegającą siostrzyczką...
- bieganie jest jak najbardziej sportem towarzyskim i przyjemnie jest biegać w grupie (to zupełnie inne doznanie)
- podczas biegania bardzo dużo myślę - pierwsze co przychodzi mi zawsze do głowy do konieczność przeorganizowania zajęć i pracy, myślę też o tym że powinnam spać dłużej
 - mam problem z postawą biegową - patrzę w dół a to ponoć spowalnia bieg - muszę nad tym popracować
- zastanawia mnie fakt dlaczego 80% biegaczy a częściej biegaczek, których mijam na ścieżkach na pozdrowienie biegowe reaguje zdziwieniem :) (tj. patrzą na mnie tak jakbym zrobiła coś niestosownego - zwłaszcza kobiety :))
- myślę, że forma pozdrowień biegowych to miły gest, który możemy przekazywać dalej - często takie drobiazgi dodają siły w treningach - kocham góry więc dla mnie to takie  "dzień dobry", bez którego szlaki smakowałyby zupełnie inaczej...





Share on Google Plus

2 komentarze:

  1. A jakie jest pozdrowienie biegowe i czy biegacze (teoretycznie) wiedza o nim? To jest POLSKA my sie nie usmiechamy i nie pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwykłe pozdrowienia z uniesieniem ręki :) Fakt - dzisiaj kibicowałam na Orlenie - i jak zaczęłam klaskać to co niektórzy patrzyli na mnie jak na dziwaczkę :) ale byli i tacy co przybili piątkę :) - nie ma reguły. :) Jednak zdecydowanie więcej jest ludzi smutnych i pogrążonych we własnych myślach...

    OdpowiedzUsuń